Dziki zachód z XIX wieku. Tragedia ze wszystkim. Sanitariaty- masakra, dostęp do wody do przyczepy niby jest ale wszystkie krany zajęte wężami i trzeba komuś odpiąć przyłącze, żeby nabrać wody. Nikt nad tym nie panuje. Obsługa żeruje na turystach wyciągając kasę, gdzie tylko może. Gdyby nie wyjątkowa lokalizacja, to nikt by tu nie przyjechał. Następnym razem pojadę do Chorwacji lub nad Bałtyk poza Półwyspem. Będzie taniej i z kulturą, zamiast bezczelnego wyzysku w stylu " nie mamy Pana płaszcza i co nam pan zrobi". Nie polecam. Zastanów się, zanim tu przyjedziesz. Dziwne, że tak duży obszar jest marnowany przez tak beznadziejnego Zarządcę.
Zobacz oryginalną recenzję ↗kemping · Chałupy
Polaris
Lista
Informacje o obiekcie.
Usługi
Kategorie i usługi
Opinia publiczna
Recenzje klientów
Ośrodek rodem z PRL-u. Od lat infrastruktura wygląda tak samo. Za wjazd autem na cały dzień życzą sobie 80 zł a w dodatku starszy pan na bramie robi problemy.
Zobacz oryginalną recenzję ↗Serio dramat, warunki sanitarne to jakaś kpina. Kabiny WC nie zamykane, wystawiasz klapki żeby co chwilę ktoś nie otwierał ci drzwi podczas dwójki. Prysznice bez drzwi, zagląda kto chce. Na szlabanie straszny burak. Reszta obsługi podobnie, chamstwo. Stare wraki wszędzie, Zlewnia kasety WC to wystająca z ziemi zwykła rura kanalizacyjna , szara wodę nie zrzucisz nigdzie , na prądzie tak małe napięcie że czajnik pół godziny gotuje wodę, . No tylko położenie na plus, ale standard naprawdę uwłaczający
Zobacz oryginalną recenzję ↗Szok niedowierzanie. Camping w genialnym miejscu a prowadzony jak wysypisko złomu ze strefa dodatkową dla nieświadomych turystów. Hel to perełka , a prowadzenie takiego obiektu w takim miejscu w taki sposób powinno być karane!!!! Obsługa nie miła , toalety niezamykane a budynki toalet wyglądają jak nie skończona budowa ( pewnie samowolka budowlana). Na całym terenie pełno złomu wszelakiego rodzaju( przyczepy , statki , jachty , ciężarówki , koparki i inne śmieci różnego typu). Niesamowite , ze w XXI wieku ktoś dopuszcza u nas w kraju do czegoś takiego...
Zobacz oryginalną recenzję ↗Ten kemping to jakaś alternatywna rzeczywistość. Wydaje się, że po przekroczeniu szlabanu głównego albo, jeszcze gorzej, szlabanu pomiędzy urbexowymi niedoróbkami sanitariatów, jakiekolwiek normy społeczne i przyzwoitość przestają obowiązywać. W nocy mężczyźni wsiadają do swoich samochodów i trąbią w rytm piosenek Cypisa, a kobiety tańczą na maskach. Śmieci są wszędzie i wozi je meleksem po kempingu niezadowolony typ. Przy wejściu technicznym młodzi ludzie biegają za pustą puszką po piwie i samochody nie mogą przejechać. Słychać także niekończące się rejwy na plaży. Tylko raz udało mi się zasypiać do dźwięku fal zamiast do jazgotu patologii, która co roku zbiera się w tym tak zwanym ośrodku wypoczynkowym. Ceny nieadekwatne, kolejki gorsze jak w prlu, ciepła woda podrożała do 5zł, ale spokojnie, od młodzieży dowiedziałam się, że wystarczy walnąć w prysznic nr 5 aby zrobił się błąd systemu i zaczęła lecieć bez wrzucania monety. Karki jak co roku budzą postrach wyciągając ludzi z namiotów, ale za to widziałam, że Pan na szlabanie się raz uśmiechnął. Przy okazji jest to jedyny ośrodek w Polsce w którym niezależnie od ilości planowanych noclegów płaci się minimum za cztery. Jak przysłuchuję się rozmowom młodych ludzi o zwierzęcych warunkach na PATOLARISIE to żałuję ich rodziców, którzy wydają swoje ciężko zarobione pieniądze na to miejsce. Aha, oczywiście na całym terenie unosi się subtelny zapach szamba. A jak trochę pokropi to połowa namiotów dostaje awans do „zerowej linii”. Jedynie możliwość zjedzenia zestawu śniadaniowego nr 1 w Café Desperat oraz baza Fun Surf ratują to miejsce. Ale tak to wszystko ssie pałe. Nie polecam, widzimy się za rok.
Zobacz oryginalną recenzję ↗